5 popularnych dietetycznych mitów

mity dietetycznePrzeszukując Internet w poszukiwaniu porad dotyczących odchudzania, możemy spotkać się z dużą ilością niesprawdzonych, nieprawdziwych zaleceń. Skorzystanie z takiej rady może nie tylko zaprzepaścić nasze próby zrzucenia wagi, ale także czasami być niebezpieczne dla zdrowie. Poniżej 7 często spotykanych dietetycznych mitów, z którymi warto się zapoznać.

Cudowne produkty light

Z produktami typu light spotykamy się powszechnie. Jogurty, soki, ciasta i ciasteczka, pieczywo, majonezy, sery, napoje gazowane, a nawet wędliny. Ten magiczny napis może spowodować, że sięgniemy po nie w nadziei na mniejszą wartość kaloryczną. Nie zawsze jednak tak jest. Warto bardzo uważnie czytać etykiety, bo usunięcie cukru powoduje często dodanie tłuszczu lub zastąpienie go niezdrowymi sztucznymi słodzikami.

Ponadto w przypadku produktów light występuje często psychologiczne zjawisko, polegające na tym, że jeśli produkt jest light, to przywiązujemy mniejszą wagę do spożywanych ilości.

Produkty bez dodatku cukru

Taki napis na opakowaniu może nas zmylić. Brak dodanego cukru nie oznacza, że produkt ten jest niskokaloryczny. Wszelkie przetwory z owoców zawierają fruktozę, cukier naturalnie w nich występujący. Mogą być więc bardzo kaloryczne.

Cukier zastępuje się też często wyżej wspomnianymi sztucznymi słodzikami, np. aspartamem, które, mimo że nie zawierają wielu kalorii, to potrafią wyrządzić wiele szkody naszemu organizmowi.

Lekkie, niskokaloryczne sałatki

Warzywa faktycznie mają w większości niewiele kalorii, natomiast dużo witamin i składników mineralnych. Powinny stanowić ważny element diety. Ale diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach. Kaloryczność sałatki będzie zależeć głównie od tego, czego do niej dodamy. Jeśli sałatka będzie doprawiona dobrej jakości olejem lub oliwą, ziołami, pestkami dyni czy słonecznika, to mimo kalorii, będzie ona bardzo wartościowa dla zdrowia. Jeśli natomiast dodamy do niej tłuste sery czy majonez, może stać się prawdziwą kaloryczną bombą.

Magiczna godzina 18, po której nie wolno jeść

Nie wiadomo skąd wzięła się akurat godzina 18 (a nie np. 17 lub 19), ale to ona pojawia się najczęściej w internetowych poradach. Prawdą jest, że nie powinno się jeść przed snem, wtedy jest czas na regenerację organizmu, a nie na trawienie wyszukanych potraw. Ważny jest czas pomiędzy ostatnim posiłkiem a położeniem się spać, który powinien wynosić ok. 3 godzin. Jeśli jesteśmy więc „nocnymi markami”, możemy sobie pozwolić na późniejszą kolację.

Rujnujące węgle

Od węglowodanów się tyje! – krzyczą internetowi fachowcy. W rzeczywistości tyje się od zbyt dużej ilości kalorii w stosunku do naszego zapotrzebowania. Dobre, pełnoziarniste pieczywo, razowy makaron, brązowy ryż są bardzo dobrym źródłem energii, witamin i składników mineralnych i nie zaszkodzą nam, jeśli dieta będzie prawidłowo zbilansowana.

 

Ewa Zawidzka

dietetyk w Poradni Dietetycznej "Magia Zdrowia"

Oceń artykuł:
( 1 Głos )
Masz pytanie?
Napisz do nas: Kontakt

Przeczytałeś? Skomentuj!


Kod antyspamowy
Odśwież

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Więcej informacji o plikach cookies.
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.